niedziela, 27 września 2015

Fussen + zamek Neuschwanstein

Zamek Neuschwanstein czyli bawarskie atrakcje

W dniu, w którym wyjeżdżaliśmy z Liechtensteinu (o którym pisałam tutaj), było święto narodowe, i z tego powodu komunikacja autobusowa była darmowa. Dlatego skorzystaliśmy z okazji i takim właśnie sposobem dostaliśmy się do Feldkirch w Austrii, skąd łapaliśmy stopa do Fussen. Ponieważ od celu dzieliło nas niecałe 200 km, spodziewaliśmy się dość długiej jazdy z wieloma kierowcami. A tu niespodzianka. 3 samochody, niecałe 3 godziny, i jesteśmy w Fussen!
Chociaż nie wszystko było takie kolorowe. Jak tylko przekroczyliśmy granicę austriacko-niemiecką, zaczął padać deszcz. No nic... liczyliśmy na cud, że na drugi dzień będzie ładniej.





Urok Niemiec w porównaniu ze Szwajcarią

Pierwsze o czym pomyśleliśmy po znalezieniu się w Niemczech - niskie ceny! Czas na nas pierwszy obiad od kilku dni. Co by tu zjeść? Oczywiście pizzę :) I tak idąc przed siebie i spoglądając na menu w restauracjach, trafiliśmy do małej amerykańskiej pizzerii prowadzonej przez Włocha (?). Ponieważ byliśmy bardzo wygłodniali, zamówiliśmy dwie duże pizze. I wiadomo, nie obyło się też bawarskiego piwa (które swoją drogą niezbyt mi smakowało).

Miasteczko Fussen

Po obiedzie, w końcu szczęśliwi, czas było zacząć zwiedzać. Fussen to kilkunastotysięczne miasto leżące u podnóża gór, otoczone kilkoma pięknymi jeziorami. Nie można powiedzieć, że to spokojna miejscowość - kilka kilometrów stąd znajdują się dwa bardzo znane zamki (Neuschwanstein i Hohenschwangau), więc było tam naprawdę wielu turystów (99% Chińczyków). Poza tym trafiliśmy na festyn miejski. Coś przyjechaliśmy w imprezowy okres. Przypominając, we Włoszech trafiliśmy na okres wakacyjno-urlopowy, Liechtenstein urodziny księcia a w Bawarii dni miasta Fussen. Gdzie się nie zjawimy tam impreza:)

Podobnie jak we Włoszech, widzieliśmy kilka razy trójkołowce.


Kiedy padał deszcz, chowaliśmy się do kościoła, a przy okazji oglądaliśmy jego wnętrze :) Niestety o 18.30 był zamykany, więc trzeba było znaleźć sobie inne schronienie.



Długo można spacerować po centrum miasta. Można tam zobaczyć bardzo ładne zabytki, które wszystkie są zadbane.





W kilku sklepach można było kupić prawdziwe bawarskie stroje. Niestety ich cena nie była zbyt zachęcająca do zakupu. Przynajmniej dla nas :)


Zamek Neuschwanstein

Na drugi dzień rano pojechaliśmy do zamku Neuschwanstein. Katrin, u której spaliśmy, podwiozła nas na parking, skąd mogliśmy już dojść tam na piechotę. Razem z milionem Chińczyków, którzy byli wszędzie. Ich parasolki również. Czasem mieliśmy ochotę swój parasol dać przed siebie i zrobić prowizoryczną tarczę, żeby nikt w nas nie wszedł, nie potrącił, nie uderzył... Wtedy postanowiliśmy też nie wchodzić do środka zamku.


Kiedy tylko weszliśmy pod zamek, deszcz przestał padać. Za to z gór ulatniała się para. Uwielbiam taki widok :) Chociaż w takim miejscu może faktycznie wolałabym błękitne niebo. Ale na to już nie miałam wpływu.






Na poniższym zdjęciu znajdźcie europejczyków :)


Zaraz za zamkiem, ukazał nam się piękny widok na dwa jeziora i drugi zamek, Hohenschwangau.


Jak się okazało już na miejscu, tydzień przed naszym przyjazdem zamknęli most, z którego jest najładniejszy widok na zamek. Z tej perspektywy zawsze robi się zdjęcia na widokówki i plakaty. Niestety nie było nam to dane więc uznaliśmy że jest to znak by wrócić tam ponownie.

Kultura turystyki

Wszystkie zdjęcia było bardzo ciężko zrobić - "inni turyści" (Chińczycy), cały czas wchodzili nam w kadr. Każdy robił sobie tysiące zdjęć z kilku przynajmniej aparatów. Co ciekawe niektórzy, co sprytniejsi/leniwsi Azjaci robili zdjęcia ZDJĘCIOM(!) sprzedawanych w sklepach z pamiątkami. Byliśmy w szoku.




Wystarczy odejść 100 m od parkingu lub drogi na zamek, by nie spotykać już innych ludzi.  My chcieliśmy wrócić do Fussen przed miejscowość Schwangau. Dzięki temu mieliśmy super widok na zamek, za którym powoli zza chmur wyłaniały się góry... 




W Schwangau przy informacji turystycznej znajduje się popiersie króla Ludwika II (zwany Ludwikiem Szalonym), który kazał wybudować zamek Neuschwanstein wraz z jego wszystkimi udogodnieniami i udziwnieniami.
Zdecydowanie polecam to magiczne miejsce. Pomimo że jest tam dość tłoczno to jest tam nadal bardzo interesująco z jeszcze bardziej interesującą historią.

36 komentarzy:

  1. Jak wybierzecie się do China to pamiętajcie, ze w takich sytuacjach działa się łokciami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łatwo się mówi ;( jednak wychowanie wpajane przez rodziców przez tyle lat pozostawia pewne blokady których ciężko się pozbyć;/ Stąd też ten szok w zderzeniu z ich "kulturą"

      Usuń
    2. wiem o czym mówisz, ale po 2 tygodniach w Chinach pewne opory znikają...
      pewnie nie brzmi to zbyt dobrze, ale czasem trzeba przestrzegać prawa dżungli - silniejszy wygra...

      Usuń
    3. Brutalne środowisko!:D hehe nie dziwę się, tyle tam ludzi że naprawdę ciężko tam inaczej się zachowywać.

      Usuń
  2. Moze pogoga nie byla najlepsza ale te parasolki wielokolorowe na tle szarych murow zamku sa bezcenne...tez kiedys obserwowalam Azjatow robiacych zdjecia...to jest nieprawdopodobnie ciekawe, bo robia zdjecia najbardziej dziwnych rzeczy...takich, ktore nikt inny nie fotografuje, poza tym jezeli jeden z nich robi zdjecie, natychmiast zjawiaja sie inni i tez skierowuja aparat na to samo.. pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :D nieraz zachowują się oni jakby byli wiedzeni instynktem grupowym :)

      Usuń
  3. Czytam Wasze wpisy i nie mogę się doczekać majówki, bo prawie podążymy Waszym śladem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też czekam z niecierpliwością :) Z wielką chęcią przeczytam relację z Waszej podróży! Oby pogoda dopisała!

      Usuń
  4. Kiedyś widziałam parę Azjatów pozujących do zdjęć, które robiła im chyba córka. Sto tysięcy zdjęć robionych tabletem (bardzo nie lubię) praktycznie tej samej pozy. Niczym się te zdjęcia nie różniły. Zatem nie wystarczy jedno?

    w-spodnicy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widać nie ;/ Co jeszcze zauważyłam charakterystycznego u nich to znak "Peace" pokazywany palcami. Wiecie, coś takiego " \/,, " (wiem wiem dobre umiejętności artystyczne :))

      Usuń
    2. Tak! To bardzo charakterystyczne dla Azjatów, chyba szczególnie dla Japończyków.

      Usuń
  5. Neuschwanstein jest jednym z miejsc, ktore w koncu musze odwiedzic! Gdy pare lat temu widzialam zdjecia srodka, a moj profesor kazde z nich pieknie opisywal mowa wrecz kwiecista, postanowilam, ze musze! Nie odpuscilabym sobie srodka :P

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Także serdecznie do tego namawiam by zwiedzić cały pałac! Dla nas to kolejna wymówka by znowu kiedyś odwiedzić to miejsce. A co do zdjęć środka zamku to teraz są zabronione i pilnują tego strażnicy. Nie wiem jak było kiedyś ale nie wykluczone że twój profesor to "przestępca" :D

      Usuń
  6. Miło,że komunikacja w tym dniu okazała się być darmowa :) Zamek jak i okolice wyglądają naprawdę zachęcająco. Jest co oglądać. Jak już będę w Niemczech to spróbuję tego piwa i zobaczymy jaka będzie moja ocena :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest to miejsce naprawdę godne polecenia. Co więcej wiąże się z nim tajemnicza i interesująca historia Szalonego króla Ludwika II. Warto przed samą wyprawą trochę zgłębić jej historię:)

      Usuń
  7. Ale urokliwe miejsce :) W taką psią pogodę chętnie bym się przeszła w grubym swetrze po takim miast4eckzu i wstąpiła gdzieś na kubek gorącej czekolady :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I wiele osób tak robiło! Siedziało w kawiarniach i słuchało muzyki na żywo z jednej z 5 estrad rozlokowanych po całym rynku :) Ba, widzieliśmy nawet jedną parę starszych osób tańczących podczas występu. Widok topiący serce tak samo jak szczeniaczki <3

      Usuń
  8. Very fine post with a great sequence of wonderful sights!

    OdpowiedzUsuń
  9. W ogóle nie znam tych okolic, a te bajkowe zamki coraz bardziej mnie interesują. Jak tylko przejedziemy trasę zamków dolnośląskich, bierzemy "na tapetę" te niemieckie. Dzięki za kolejny powód do wpisania ich na naszą listę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miejsce godne polecenia :) Cieszę się że mój wpis zainspirował Cię do podróży w to miejsce :)

      Usuń
  10. Dużo Bawarii ostatnio w blogosferze. Sama byłam tam w tym roku. Uwielbiam ten region Niemiec! Fussen jeszcze przede mną, ale zamierzam się wybrać na bardziej zaawansowaną Romantic Route. 2 tygodnie, może nawet dłużej... Ach, nie mogę się doczekać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak mocno Ci zazdroszczę! Fussen było zwiedzone podczas tygodniowej wyprawy stopem z moim chłopakiem więc można to też jak najbardziej nazwać Romantic Route :) Noc w namiocie pod gwiazdami na wysokości prawie 2000 m.n.p.m to jest coś niezapomnianego!:)

      Usuń
  11. Neuschwanstein z bliska nie wygląda tak monumentalnie i fantastycznie, jak w tym słynnym ujęciu z góry. Jednak finezji w architekturze zamkowej to nie można autorowi odmówić;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. My niestety nie mieliśmy opcji by zrobić zdjęcia z góry bo był remont mostu. Więc najlepszych ujęć nie mamy:(

      Usuń
  12. Żałuję, że w te wakacje nie udalo mi się odwiedzic tego zamku, mimo, że był w planie. Jest bajeczny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic straconego zamek jeszcze będzie długo stał więc jest zawsze okazja go odwiedzić :)

      Usuń
  13. Agnieszka to pierwsze zdjęcie jest po prostu bajeczne! Zamek wygląda cudownie. Słodkie te małe autko, coś dla mnie hehe..

    OdpowiedzUsuń
  14. To bawarskie piwo niezbyt Tobie smakowało, to jaki rodzaj piw lubisz? a może podasz jakiś konkretny przykład ulubionego złotego trunku? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię takie "zwykłe", jak Żywiec, Tyskie, Żubr :)

      Usuń
  15. byłam w Fussen chyba 10 lat temu i jakoś mi w pamięci nie utkwiło samo miasteczko, ale własnie to jezioro tuż obok. Trafiłam na piękną pogodę, woda była przezroczysta, góry się w niej odbijały - no bajka! Tylko ten zamek jakiś taki mały i przereklamowany. a i wtedy Azjaci tam szaleli i zdominowali miejsce ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt, że na zdjęciach zamek wydaje się większy :) i chciałabym właśnie wrócić tam ze względu na tych kilka otaczających Fussen jezior.

      Usuń
  16. Bylismy, pieknie, warto sie tam wybrać, co tylko potwierdzają Wasze zdjęcia! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciesze się! Do Bawarii chciałabym jeszcze wrócić :)

      Usuń
  17. Za każdym razem kiedy napotykamy się na zdjęcia zamku Neuschwanstein to stwierdzamy, że musimy tam być. Kiedyś zboczymy nieco z drogi wybierając się do Włoch i w końcu się uda. Piękne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I spędźcie tam trochę więcej czasu, okolica jest wspaniała! 5 górskich jezior mówi samo za siebie :)

      Usuń