czwartek, 16 czerwca 2016

Kopalnia Uranu "Podgórze" w Kowarach

Kopalnia Uranu "Podgórze" w Kowarach - ciemno wszędzie, głucho wszędzie, co to będzie, co to będzie!


Kowary to niewielkie miasteczko znajdujące się niedaleko Przełęczy Okraj a więc miejscu, w którym nocowaliśmy w trakcie naszej trzydniowej wycieczki. Jest to górnicza miejscowość słynąca z Parku Miniatur oraz wydobycia uranu w czasie II Wojny Światowej i podczas wczesnego komunizmu. Co więcej pracował w niej pradziadek Krystiana, tak więc historia zwiedzania miała także elementy rodzinne.

Jak wyglądało życie górnika i co czeka nas w podziemiach?  Przekonajmy się!





Kopalnia "Podgórze" jest oddalona o kilka kilometrów od miasta Kowary w stronę Przełęczy Okraj. Jest ona dość dobrze oznakowana, więc z logistycznego punktu widzenia nie powinno być problemu tu trafić. Oczywiście my musieliśmy zrobić małe przewinienie i podjechaliśmy autem pod samą kopalnię. Parkingu tam nie ma, ze względu na położenie obiektu na terytorium jurysdykcji nadleśnictwa. Zaparkować trzeba więc trochę bliżej na bezpłatnym parkingu kopalni "Podgórze". Nie musimy martwić się o transfer, ponieważ jest on zapewniony. Chyba jednak, że chcemy rozruszać kości i sami podejść pod kopalnię to opcja jak najbardziej do rozważenia.



Krótki wstęp o kopalni.


Kopania znajduje się we wnętrzu bezimiennej góry koło Rudnika i jej korytarz mierzy około 1600 m. Pierwsze zapiski o wydobyciu z tych terenów pochodzą z roku 1148, kiedy odnaleziono tu rudę żelaza. W tamtych czasach był to bardzo potrzebny kruszec, dlatego aż do XIX wieku prowadzono tutaj wydobycie metali jak i jednoczesne poszukiwania innych złóż. Dopiero w roku 1925 natrafiono tutaj na pierwsze pokłady rud uranu. Był on eksportowany głównie do Niemiec do tajnego laboratorium koło Berlina. Następnie w roku 1945  Armia Czerwona  wkroczyła na tereny wydobycia i w roku 1947 podpisała porozumienie na szukanie, wydobycie jak i sprzedaż uranu do ZSSR. Objęła także klauzulą tajności całą miejscowość Kowar. Oznaczało to tyle, że każdy kto chciał tutaj przyjechać musiał posiadać specjalny glejt, który upoważniał go do wstępu. Sami pracownicy nie mogli zaś wyjeżdżać poza granice Kowar i rozmawiać o wydobyciu. Praca górnika była bardzo dobrze płatna  i premiowana dlatego chętnych do pracy nie brakowało. W ramach wykonywania zawodu, górnik otrzymywał dom lub mieszkanie co ze względu na dane czasy były niebagatelnym dodatkiem. Niestety warunki, w których pracowali górnicy powodowały wysoką śmiertelność głównie przez pylicę, dlatego był to zawód wysokiego ryzyka nastawiony głównie na zapewnienie lepszej przyszłości najbliższej rodzinie.

Ostatecznie kopalnie Podgórze zamknięto w roku 1991 pozostawiając jej w spadku prawie 850 lat górniczej historii do opowiedzenia.

W celach turystycznych obiekt otworzono w roku 2014 więc jak na tak krótki czas możemy pisać, że jest to świeża i ciekawa okoliczna atrakcja, która szturmem podbija podziemny świat Dolnego Śląska.



Wejście do Kopalni Uranu "Podgórze"


Cała trasa, jak wspominaliśmy wcześniej, jest dość długa zapewniając tym samym około godziny niezwykłej podróży i zagłębiania się w historię tego miejsca. 

Dlaczego niezwykłą? Otóż jest to pierwsza kopalnia, w której podczas zwiedzania otrzymaliśmy lampy górnicze! W podziemiach nie ma bowiem oświetlonych pomieszczeń, dlatego były one jedynym źródłem światła. Dla nas opcja jak najbardziej na plus! 

Tylko, że ciemno wszędzie... głucho wszędzie ... 

I naszym zdaniem jest to jeden z najfajniejszych znaków rozpoznawalnych obiektu!

Przemierzając kopalnie coraz bardziej oddalamy się od naturalnego źródła światła, jakim jest słońce wdzierające się przez wejście. Lampy próbują rozświetlić ciemność, ale doskonale obrazuje to jak niebezpieczna i męcząca była praca górnika. Po drodze miniemy kilka ekspozycji ze sprzętem jakim posługiwali się pracownicy kopalni. Były to proste i niezawodne urządzenia, ponieważ w tej pracy nie można było pozwolić sobie na awarię sprzętu spowodowaną zaawansowaną technologią. Na przykład specjalna lampa benzynowa (Lampa Davy'ego) była stosowana w celu określenia zawartości metanu lub dwutlenku węgla. Mechanizm był bardzo prosty, zaraz po odstrzale na przodku górnik zapalał knot lampy i gdy płomień zmniejszał się wraz ze zbliżaniem płomienia do urobku oznaczało to, że stężenie CO2 wzrosło i należy się ewakuować. Gdy zaś płomień się podnosił, było wiadome, że w pobliżu urobiska nastąpiło ulotnienie metanu. Skutkowało to także zarządzeniem ewakuacji.




Lampa Davy'ego


Troszkę o uranie


Uran wydobywany w kopalni nie był przeznaczany tylko do celów badawczych czy do przeznaczenia militarnego. Tworzyło się z niego specjalne szło uranowe, które charakteryzowało się ciekawym odcieniem zieleni. Dzisiaj nie produkuje się już takich wyrobów ze względów na przezorność względem bezpieczeństwa zdrowia. Uran stał się materiałem o bardzo małym współczynniku zaufania wśród ludzi głównie po użyciu bomby atomowej na Hirosime czy Nagasaki. Oczywiście nie oznacza to, że nie ma ich w ogóle. Można nabyć je po czeskiej stronie granicy lub na giełdach staroci. Warto jednak uważać na podróbki, które wyglądem przypominają szkło uranowe ale na tym podobieństwo się kończy. Uran bowiem ma właściwość świecenia w ultrafiolecie i przez to bardzo łatwo rozpoznać fałszywki. Dzięki panującym w kopalni mroku, po wyłączeniu latarek daje to naprawdę ciekawy efekt.

Co lepsze nie tylko szkło uranowe zacznie się świecić. Wokół nas, na stropie i ścianach będziemy mogli zobaczyć obecność pozostałości tego pierwiastka. Prawie jak gwiazdy na niebie! Tylko, że w kopalni... i nie na niebie tylko na suficie... no i to uran...a dokładnie sole uranu :)

Szkło uranowe
Szkło uranowe w utrafiolecie
Ruda uranowa, a raczej jej pozostałości widoczne w ultrafiolecie na otaczających nas skałach.



Zdrowotne aspekty pobytu w kopalni

I tu niektórych zadziwię! Otóż krótka 60-minutowa wycieczka po sztolni nie tylko poprawi Waszą wiedzę na temat historii górnictwa ale także nie sprawi, że będziecie świecić w ciemności. Ba, wpłynie jeszcze pozytywnie na Wasz układ oddechowy oraz pozwoli się zregenerować. W kopalni jest bowiem niewielkie stężenie radonu, pierwiastka, który w małych dawkach wpływa pozytywnie na stymulację komórek do regeneracji oraz pobudza wydzielanie się hormonów przydatnych w kuracjach zdrowotnych tj. kortyzon czy hormon tarczycy.

Na dowód, że to prawda, zamieszczam poniższe zdjęcie. Jest to była sala stosowana do terapii radonowej. Podczas przerwania wydobycia kiedy kopalnia została zamknięta, zorganizowano tutaj czwarte na świecie inhalatorium radonowe. Działo ono kilka lat lecz na wskutek przemian politycznych i ona została porzucona. Jednak nawet złomiarze, którzy plądrowali wszystko co się dało, docenili aspekty tego pomieszczenia. Nadawało się ono idealnie jako miejsce gdzie w spokoju gdzie wypić małe co nieco po "ciężkiej pracy". Dzięki temu ludzkiemu odruchowi możemy podziwiać oryginalne miejsca inhalacyjne.

Leżaki jak z horroru!



Przechodząc do podsumowania, zwiedzając jeden obiekt możemy poszaleć z latarkami w całkowitej ciemności, zobaczyć szkło uranowe oraz sam uran w skale, poprawić swoje aspekty zdrowotne. Hm, czy może być coś jeszcze żeby przekonać Was do odwiedzenia tego miejsca? A tak, coś się jeszcze na pewno znajdzie!

Dla osób posiadających odpowiednie uprawnienia można zwiedzić kopalnię w dalszym ciągu. Tym razem pod wodą! Najgłębiej jak na razie udało się zejść na 157 metry ale jeszcze pozostało około 90 m do odkrycia - szacuje się bowiem, że całkowita głębokość zalanych szybów mierzy aż 244 metry.

Zakładam, że niewiele osób takie uprawnienia posiada dlatego w dalszym ciągu atrakcji nie koniec. Dla odważniejszych piechurów istnieje możliwość ekstremalnego zwiedzania gwarantującego pobrudzenie się, przemierzenie tajemniczych korytarzy oraz przechadzkę nad niższymi poziomami kopalni. Wszystko z profesjonalnym przewodnikiem gotowym przeżyć tą przygodę razem z Wami, gdzie słowo przeżyć jest kluczowym elementem wyprawy :)




darmowy parking


Porady i przydatne informacje

  • Przypominamy o darmowym parkingu, który wygląda jak na zdjęciu powyżej. Mówimy o tym ponieważ po drodze go kopalni przedsiębiorczy biznesman ogrodził sobie pole i oferuje płatny parking żerując na przyjezdnych. Lepiej wydać te 5 zł na pamiątki z kopalni lub na coś innego :)
  • Standardowo w kopalni jest zimno (+8 stopni) dlatego pamiętajmy o odpowiednim ubiorze by nie wyjść z katarem.
  • Trasa czynna od godziny 9.30 do 17.30 w sezonie letnim. W zimowym (1.10-30.05) od godziny 10.30 do 16:30.
  • Za bilet normalny zapłacimy 16 zł zaś za ulgowy 13 zł. Dostępne są także przeróżne zniżki oraz warianty rodzinne dlatego zachęcam do zapoznania się z oficjalnym cennikiem kopalni. Dodatkowo znajdziemy tam wszystkie niezbędne informacje.
  • Co do atrakcji ekstremalnych trzeba wszystko ustalać bezpośrednio z kopalnią poprzez adres email lub telefonicznie. 
  • Promieniowanie uranowe jak najbardziej w normie dlatego nie ma się co bać!:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz