środa, 8 czerwca 2016

Kopalnia Uranu w Kletnie

Kopalnia Uranu w Kletnie


Historia pozostawiła nam w spadku wiele ciekawych atrakcji porozsiewanych po całym kraju. Dolny Śląsk jest jednym z największych skupisk podziemnych obiektów takich jak jaskinie, schrony czy opuszczone kopalnie, w których wydobywano duże ilości drogocennych pierwiastków, od złota lub uranu, aż po węgiel i kwarc. Były one eksploatowane w różnych epokach, ale podczas II Wojny Światowej jak i wczesnego komunizmu za sprawą postępu technologii zaczęto interesować się zupełnie niedocenianymi wtedy kruszcami. Jednym z nich był właśnie uran, którego intensywnie wydobywano w Okręgu Jeleniogórskim i Kotlinie Kłodzkiej.

Tym razem na naszej drodze znaleźliśmy Kopalnię Uranu w Kletnie, która po raz kolejny przeniosła nas wgłąb wzgórza by pokazać dlaczego właśnie tam postanowiono rozpocząć prace górnicze. Zapraszamy!



Kopalnia znajduje się w miejscowości Kletno w Kotlinie Kłodzkiej, całkiem blisko Jaskini Radochowskiej, o której ostatnio pisaliśmy. Jej sztolnia została wydrążona w górze Żmijowiec znajdującej się w paśmie masywu Śnieżnika. 

Tak jak wspominaliśmy, największy okres eksploatacji kopalnia przeżywała w roku 1948 do roku 1953, podczas których wykorzystano kilka już istniejących korytarzy wydrążonych wiele lat wcześniej.

Niektórym może się wydawać, że większość kopalni czy też opuszczonych sztolni wydaje się na pierwszy rzut oka taka sama. Wydrążenie, wydobycie, zamknięcie. Jednak co sprawia, że każda kryje w sobie inną historię oraz odmienne podejście do tematu?



Co nowego w Kletnie?


Dla nas w Kopalni Uranu w Kletnie najbardziej zadziwiający był brak uranu. Był on tutaj wydobywany ale czy go zobaczymy? Niestety nie. Nie będzie żadnej świecącej na zielono żyły, która będzie emanowała intensywnym pulsującym światłem. Prawdę mówiąc nigdzie takiej nie spotkamy, ale halo, można przecież puścić wodze fantazji! Zobaczymy natomiast żyłę skały uranowej. Sama ruda uranu jest tylko domieszką stanowiącą niewielką część całego kruszcu. Na cały proces pozyskiwania uranu wiążę się kilka etapów. Pierwszym z nich jest poszukiwanie kwarcu lub fluorytu. Jeżeli natkniemy się na te pierwiastki istnieje duże prawdopodobieństwo, że gdzieś obok nich będzie przebiegała żyła wzbogacona uranem. W tym momencie do gry wchodzi zaawansowany sprzęt - licznik Geigera, który wykazuje wzrost promieniowania. Jeżeli wskazał on wyniki pozytywne należy zacząć drążyć skałę w tym miejscu i cały urobek wywozić do miejsca przerabiania kruszcu. Następnie pod wpływem przemian fizykochemicznych następuje odseparowanie uranu od innych minerałów. I tak oto mamy uran. Niestety nie ma co się zbytnio cieszyć. Jeżeli trafimy na żyłę bogatą w uran wydobędziemy go zaledwie 2 kg z 1 tony przerobionego materiału. Tak więc pracy dużo a efekty mizerne. Z pozoru, bo jak wiadomo uran dzięki swoim właściwościom stał się bardzo drogocennym i ważnych pierwiastkiem.

Żyła fluorytu w Kopalni w Kletnie


Czym się wyróżnia Kopalnia w Kletnie?


Tutaj także musimy wprowadzić małe sprostowanie. Nie jest to tylko kopalnia ale Podziemna Trasa Edukacyjna, w której wycieczki szkolne, studenci oraz pasjonaci geologii mogą czerpać wiedzę w sposób praktyczny oraz niekonwencjonalny. Bo jak najlepiej poznamy temat, jak nie na własnej skórze? Co fajniejsze w tym miejscu zrealizowano już ponad 10 prac licencjackich, 3 magisterskie oraz jedną doktorską, tak więc jest co badać i czego się uczyć. Nawet my, po zaledwie 40 minutach zwiedzania, wyszliśmy stamtąd z dużym bagażem nowego doświadczenia i innego poglądu na sprawę górnictwa i wydobycia kruszców.

Dodatkowym atutem kopalni są przepiękne, widoczne żyły fluorytu oraz kwarcu. Patrząc na nie miałam jednoznaczne skojarzenie z naturalnymi obrazami malowanymi na skale. Przepiękna sprawa!




Zaangażowanie


Jednym z ważniejszych czynników i za które musimy pochwalić chyba każdą podziemną atrakcję turystyczną jest zaangażowanie ich pracowników. Kopalnia w Kletnie nie odstaje od nich w żadnym stopniu i przewodnik potrafił zainteresować historią wydobywania minerałów nawet małe dzieci od 2 do 6 lat co jest nie lada wyzwaniem! Podróżując tu i ówdzie widzimy znaczący degres w koncentracji małych dzieci i zapewnić sobie ich uwagę przez 40 minut, ba, nawet 2 minuty graniczy z cudem! Jednak ciekawe anegdotki oraz lekkie podpuszczenia za sprawą przewodnika działały fenomenalnie. Jedną z przygód opowiadanych podczas zwiedzania była historia dziewczynki, która najwidoczniej po zwiedzaniu Wieliczki bardzo chciała polizać żyłę kwarcu, ponieważ chciała zobaczyć czy jest słona. Oczywiście momentalnie dzieciom pojawił się błysk w oku i już chciały podejść do żyły kwarcu, jednak piorunujące spojrzenie oczu rodziców ostudziło ich zapędy. Wielka szkoda!:(





Ametyst - lekarstwo na chorobę dnia wczorajszego


Jestem dość nieufna medycynie niekonwencjonalnej, ale ta anegdota zaskarbiała sobie moją uwagę. W kopalni wydobywano jeszcze jeden bardzo ciekawy minerał - ametyst. Kamień sam w sobie bardzo ładny ale posiadał także bardzo przydatne właściwości. Według greków, ametyst może uchronić od zdrady małżeńskiej, złym urokiem a co ważniejsze przed kacem! Dodany bowiem do alkoholu ma sprawić, że na drugi dzień będziemy się czuli świetnie bez najmniejszych oznak "choroby dnia wczorajszego". Czas chyba napisać do koncernów alkoholowych by wzięli się za produkcje "amytestówki". Wszytko było by prostsze i łatwiejsze :)






Podsumowanie i porady

  • Tak jak w większości podziemiach w kopalni panuje stała temperatura +7 stopni. Należy zatem stosownie się ubrać, by za bardzo nie zmarznąć. Nie będziemy tutaj tarzać się po ziemi (chociaż jak widzieliście na jednym ze zdjęć, Krystian próbował), lub przemierzać ciasnych korytarzy więc nie trzeba martwić się o pobrudzenie.
  • Czas zwiedzania to ok. 40-45 minut, wejścia do kopalni od godziny 9:00 do 17:00 w przedziale około 30 minutowym.
  • Koszt biletu tu 16 zł, zaś dla osób przysługującym zniżki - 13 zł. W cenie biletu wypożyczenie kasku oraz oprowadzenie przez miłego przewodnika :)
  • Darmowe miejsce parkingowe dostępne bezpośrednio pod kopalnia, dlatego warto podjechać wyżej i zobaczyć czy są puste miejsca parkingowe. Chyba że chce się rozruszać nogi to można zaparkować u podnóża góry i zrobić 15 minutowy spacer.
  • Promieniowanie w kopalni jest niegroźne dlatego nie trzeba obawiać się o stan swojego zdrowia. Uwierzcie, że na większe promieniowanie jesteśmy narażeni codziennie w mieście.
  • Istnieje także możliwość ekstremalnego zwiedzania kopalni (jak to wygląda można zobaczyć tutaj), jednak trzeba to uzgadniać indywidualnie.
  • Więcej informacji o Kopalni Uranu w Kletnie znajdziecie na ich stronie tutaj.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz